Jak nawodnienie wpływa na nasze samopoczucie
Z Tatianą Kożuszną, urologiem, klinicznym limfologiem, fitoterapeutką rozmawia Anna Dolska
Z punktu widzenia pani specjalizacji, jak ważna jest woda dla naszych nerek? Nerki filtrują ogromne ilości płynów w ciągu doby. Ile to właściwie jest?
– Jeżeli chodzi o filtry, zawsze mówię, że mamy dwa najważniejsze organy pełniące tę funkcję w organizmie: wątrobę i nerki. Wątroba przepuszcza przez siebie około dwóch ton krwi w ciągu doby. Około 80 proc. krwi przepływa przez wątrobę, a 20 proc., omijając, trafia do nerek. Jeżeli wątroba nie daje sobie rady, na przykład z powodu toksycznych substancji: chemii w jedzeniu, stresu, wtedy więcej krwi – nawet 30 proc. – może trafić bezpośrednio do nerek. Jeżeli z kolei nerki nie radzą sobie z powodu nadmiaru stresu, kortyzolu, krystalizacji, prowadzi to do wzrostu ciśnienia krwi. Zdrowy człowiek powinien oddać około półtora litra moczu w ciągu doby. To jest toksyczny mocz, który usuwa organizm.
Nie mówimy tu o preparatach moczopędnych, bo one okradają organizm z wody. Pół litra wody oddajemy z powietrzem (oddychanie), a pół litra z potem. To są płyny, które powinny być wydalone.
Z kolei dzienna ilość wody, którą powinniśmy wypijać, to nasza waga razy 30 ml. Czyli jeśli ważę 100 kg, powinnam wypijać 3 litry wody dziennie.
Niektórzy chyba popełniają błąd w podejściu do dostarczania płynów organizmowi, wliczając w te 30 ml na kilogram wszystko, co wypili w ciągu dnia: zupę, herbatę, kawę. A przecież chodzi o czystą, właściwą wodę?
– Tak, to musi być czysta woda o tych parametrach: dobre pH, potencjał redoks, struktura. Zupy, kompoty czy herbaty nie „wypiorą” tkanek. Zawsze porównuję to do koszulki – żeby wyprać tkaninę (jak koszulkę), potrzebna jest woda. W naszym organizmie też jest tkanka. Jeżeli dostarczysz zupę czy kompot, organizm pobierze tylko substancje odżywcze, witaminy, minerały, a reszta to nie jest woda spełniająca odpowiednie parametry.
Jakie są skutki lub objawy niewłaściwego nawodnienia, czyli gdy mamy za mało wody?
– W pierwszej kolejności zaczyna się suchość. Sucha skóra, suche oczy. Często mówimy o suchości oka i używamy kropli, ale to nie rozwiązuje przyczyny, którą jest brak mrugania. Częste są zaparcia. Pojawiają się bóle głowy. Osoba staje się wysuszona, szybko pojawiają się zmarszczki. Ból głowy to często objaw zatrucia toksynami. Przede wszystkim krew staje się gęsta. Bardzo gęsta krew powoduje niedotlenienie, tak zwaną hipoksję.
A co jeszcze możemy zrobić dla swojego organizmu, żebyśmy byli zdrowi?
– No właśnie. Jest dwanaście przyczyn powstawania chorób. Na pierwszym miejscu stoi psychologia. Jeżeli człowiek nie zmieni swojego podejścia do życia, nie będzie patrzył na świat pozytywnie. Trzeba zmienić podejście do zdrowia, podejście do świata. Na drugim miejscu jest jedzenie, na trzecim woda. Na czwartym wirusy, bakterie, grzyby, pasożyty. Na piątym medykamenty, potem ruch, kontuzje. Jest ich dwanaście. Konwencjonalna medycyna opiera się na tych dwunastu przyczynach, dwunastu układach. Ludzie myślą, że robią coś nie tak. Najważniejsze to zmienić psychologię. Proszę spojrzeć na medycynę germańską. Ludzie często wpadają ze skrajności w skrajność – przy raku zajmują się tylko psychologią. Ale rak też ma różne przyczyny: psychosomatyka to jedna, a mogą być też wirusy, na przykład wirus opryszczki (HSV), który jest kancerogenny. Jest dwadzieścia różnych rodzajów, z nich cztery kancerogenne. Jeżeli nie zrozumiemy przyczyny, nie będziemy szukać wirusów, bakterii, grzybów, pasożytów, możemy leczyć nowotwór i się nie wyleczymy. Jest przyczyna, jest fundament, na czym stoi ten problem. Nie ma dymu bez ognia.
